"Nie ma nic łatwiejszego, jak rzucenie palenia. Robiłem to setki razy" można powtórzyć za Mark'iem Twain. Jednak jak to zrobić by już nigdy nie musieć rzucać...
Tutaj sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. W tym artykule znajdziesz garść wskazówek.
Motywacja jest kluczem
Jeśli myślisz że zmotywuje Cię presja otoczenia dobrze jest pochwalić się planami rzucenia rodzinie czy znajomym (również możesz obwieścić to światu na naszym forum). Wspólne rzucanie (ze znajomymi lub bliską osobą) może być również dodatkowym źródłem motywacji. Jeśli akurat nikt z naszego otoczenia nie chce z nami rzucić można zało
żyć się z jakimś "niedowiarkiem" i udowodnić, że rozstanie się z nałogiem jest możliwe - przy okazji inkasując nagrodę z zakładu;-)
Mocnym akcentem motywującym może być również odliczanie pieniędzy, które oszczędzamy dzięki rzuceniu (tutaj możemy przyjść z małą pomocą obliczając codziennie ile oszczędzasz).
Dobrze jest każdego dnia powtarzać sobie, że dzięki kolejnemu dniu bez papierosa nasz organizm coraz bardziej oczyszcza się a my stajemy się coraz zdrowsi. Dokładniejszy kalendarz poprawy zdrowia dostępny jest tutaj (po rejestracji kolejne stopnie poprawy zdrowia będą codziennie aktualizować się w portalu).
Zmiana otoczenia/zwyczajów może pomóc
Pewnie zauważyłeś/aś, że najbardziej ciągnie Cię do nikotyny w miejscach lub chwilach, w których najczęściej zdarzało Ci się sięgać po papierosa. Natomiast głód praktycznie zanika w otoczeniu nie kojarzących Ci się z paleniem. Np. chęć sięgnięcia po papierosa jest dużo większa w "pubie przy piwku" niż w np. w kinie czy kościele gdzie nigdy nie paliłeś/aś.
Dobrze jest więc ograniczyć jak najwięcej tych czynników, które mogą wywołać chęć zapalenia. Jeśli Twoim zwyczajem było spacerowanie z papierosem w drodze do pracy czy szkoły dobrze jest po rozpoczęciu walki z nałogiem wybierać inną drogę. Jeśli zdarzało Ci się palić w fotelu przed telewizorem dobrym pomysłem będzie małe przemeblowanie w pokoju. Można również usunąć z domu przedmioty kojarzące się z paleniem (popielniczki, zapalniczki).
Działania te mogą wydawać się niepoważne jednak badania naukowe pokazały, że u palaczy w chwilach gdy "mają ochotę zapalić" aktywują się obszary w korze mózgowej odpowiedzialne za odruchy automatyczne.
Zrozumieć powody dlaczego sięgaliśmy po papierosa
Należy sobie uzmysłowić, że fizyczne objawy odstawienia nikotyny są słabe i bardzo przypominają głód jedzenia, uczucie, że "czegoś brakuje". Prawdziwy koszmar palacza próbującego rzucić polega na psychicznym przygnębieniu wynikającym z przekonania, że pozbawia się on autentycznej przyjemności i wsparcia. Palacze często palą dalej ze względu na strach, strach że bez nikotyny:
nie będą potrafili cieszyć się życiem i radzić sobie ze stresem
nie będą potrafili zrelaksować się i skoncentrować
będą musieli przeżyć prawdziwy koszmar, żeby się uwolnić
być może nigdy nie uwolnią się do końca i zawsze już będą tęsknić za papierosem
Uświadomienie sobie tego strachu pomoże w zwalczeniu go i utwierdzeniu się, że podjęło się jedyną słuszną decyzję.
Uważać na "złe dni"
Bardzo często ex-palacze wracają do nałogu z powodu kłopotów, które ich dotykają szukając oparcia w dawnym nałogu. Więcej informacji o przyczynach powrotu można znaleźć w tym artykule.
Używać wspomagaczy
Zawsze możemy też wspomóc się szeroką gamą gum, plastrów, inhalatorów z nikotyną lub specjalnych farmaceutyków niwelujących głód nikotynowy. Najczęściej stosowane przez naszych użytkowników rodzaje środków można obejrzeć w ankiecie.



Komentarze
. Ale rzuciłam od 14 grudnia 2012 nie palę - kilka razy chciałam pociągnąć na próbę za kazdym razem wymiotuję dalej niż widzę
oj to wielkie gratki dla ciebie jak nie palisz od 14 grudnia 2012r.
Czytam Was wszytskich i z lekką zgrozą bo nie rozumiem palacza, który chce rzucić palenie pod wpływem silnej woli. Paliłam w trakcie dwóch ciąż (nie dużo ale byla to zbrodnia), palenie było silniejsze - pety mi nie smakowały, ale próbowałam bo chęć była większa niż jakikolwiek rozsądek. Po 17 latach (nigdy nie pokusiłam się aby rzucić bo to była część mojego życia - rytuał) - pod wpływem nerwów pobiegłam po receptę i kupiłam tabex. 5 dni paliłam - czy cztery nie pamiętam. Później 10 dni bez palenia bo nie było potrzeby. Po dziesięciu dniach netki bolały mnie tak, że wyłam w nocy. Już wiem, że zbyt mało piłam. Ale rzuciłam od 14 grudnia 2012 nie palę - kilka razy chciałam pociągnąć na próbę za kazdym razem wymiotuję dalej niż widzę
Pzdr,
aneta
Niepalacy musi wykrzesac spokoj i sile z tego ze nie pali. Pozdrawiam
* Rescue Remedy w formie sprayu lub pastylek – szczególnie w sytuacjach wywołujących stres (w przypadku problemów w pracy, czekania w korku ulicznym i spóźniając się na spotkanie albo nerwów związanych z wystąpieniem publicznym).
* Orzech włoski ułatwia adaptację w okresie zmian związanych z rzucaniem nałogu i pomoże twojemu organizmowi przestawić się na inny tryb działania.
* Pąk kasztanowca szczególnie polecany osobom, które wielokrotnie próbowały rzucić palenie i ciągle odnosiły niepowodzenie w tym zakresie. Jest to ekstrakt dla wszystkich, którzy powielają na okrągło określone schematy działania."
Dlaczego w moim przypadku metoda Carr'a zadziałała a silna wola nie? Bo zawsze, kiedy chciałam rzucić z silną wolną, myślałam "mam wielką ochotę zapalić, ale sobie odmówię, dam radę". Za 20 min. to samo, "skręca mnie, ale nie zapalę", za kolejne 20 min. "powstrzymam się, jakoś się powstrzymam, mam przecież silną wolę!" i tak moja silna wolna wygrywała jeszcze 50 razy, ale za 51 razem myślałam "może jednak nie mam takiej silnej woli, jak inni. Zapalę." Dzięki metodzie Carr'a ani razu nie musiałam ze sobą walczyć, pewnie, że zdarzały się odruchy sięgnięcia po papierosa, ale wtedy myślałam "no co ty, zwariowałaś?"
A poza tym ta książka to jest spontan, jak ją zaczynałam czytać to nie myślałam, że rzucę, tzn może kiedyś w przyszłości tak ale na pewno nie spodziewałam się, że przestanę palić na ostatniej stronie :)
Może i spontan jest dobry ale książka działa! jak już tu ktoś napisał wszystko zależy od naszego nastawienia na pozbycie się tego ochydnego nałogu.Książka to jakieś 50% sukcesu reszta to nasza inicjatywa ale najważniejsze że pomaga!!wielu moich znajomych rzuciło,kilku zaczeło a 2 po przeczytaniu pozostało w nałogu.Ale najważniejsze abyśmy próbowali zawsze będę polecał metodę Allena Carra na mnie podziałało na kilku moich znajomych i z tego co czytam to i tu jest sporo osób które są już po
Nie wiem czy zauważyłeś ale to strona o rzucaniu palenia
Zgadzam się spontan jest najlepszy ,nie palę i koniec.
Zgadzam się z Tobą,my sami musimy podjąć decyzję o niepaleniu,zako dować w mózgu ,że od dzisiaj ,jutra nie PALĘ i żadne książki ,czy inne wspomagacze nie pomogą ci rzucić.Silna wola i trwanie w postanowieniu ,to jest sukces na niepalenie.
Ostatniego papierosa wypaliłam czytajac książkę Allena Carra.
Bardzo mi pomogła w rzuceniu palenia
Jednak przygotowywałam się psychicznie do rzucenia dużo wcześniej.
Książka tylko wsparła mnie w mojej decyzji.
Polecam ją wszystkim którzy chcą rzucić palenie.
Jednak od nas przede wszystkim zależy.Po książkę sięgnij gdy dojrzejesz do decyzji zerwania z tym POTWORKIEM.
Nie zgadzam się z Tobą zupełnie .Jak dla metoda silnej woli okazała się bardzo skuteczna bo nie palę już prawie rok .Co do metody Allena Carra to powiem tak,jednym pomaga ,innym zupełnie nie .Znam osoby które przeczytały tę książkę ale nie przestały palić,znam też takie ,które zaczęły palić po kilku miesiącach.Nie ma żadnej reguły ,osobiście jestem za metodą silnej woli i nie wierzę że jakaś książka miałaby mi w tym pomóc
Mojemu znajomemu elektroniczny papieros pomógł przedłużyć i nałóg i spore wydatki. Możliwe, że też kupował na stronie, którą podajesz.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.