Czym jest e-smoking?
Coraz częściej spotykamy się z wyrażeniami e-smoking, e-papieros. Czym jest to cudo? Czy naprawdę możemy być świadkami rewolucji, która raz na zawsze wyeliminuje problem biernego palenia i spowoduje, że samo palenie będzie dla zdrowia neutralne? W tym artykule postaramy się rozwiać wątpliwości na ten temat, dorzucimy też garść porad praktycznych.
Elektroniczny i ekologiczny
E-papieros to pierwszy elektroniczny i ekologiczny papieros na rynku. Nie jest niebezpieczny dla organizmu bowiem nie zawiera substancji smolistych ani rakotwórczych. Jako „urządzenie” nieszkodliwe dla otoczenia możemy palić go wszędzie, nawet w miejscach gdzie puszczanie tradycyjnego „dymka” jest zabronione, np. w autobusie czy w samolocie.
Zalety, których nie brak
Wynalazek ten pozwala cieszyć się owym rytuałem palenia, nie dostarcza jednak do organizmu szkodliwych substancji, które niszczą nasze zdrowie. Istotną sprawą jest wyeliminowanie biernego palenia. Co ważne dla palaczy - e-papieros wygląda jak prawdziwy: ma ustnik, żarzącą się końcówkę oraz wydobywa się z niego mgiełka przypominająca dym. Wiecznie rzucający, którzy „próbowali już wszystkiego” widzą w tym kolejną szansę, wierzą, że dzięki e-papierosowi rzucanie palenia - nawet dla najbardziej zatwardziałych palaczy będzie bezbolesne.
... i wady
Niestety, ach niestety. Bez wad się nie obejdzie. E-smoking, który zrobił już taką furorę na Zachodzie, ma pewien wpływ na nasze zdrowie. Nie jest to zatem przyjemność pozbawiona wad. Producentami e-papierosów są koncerny tytoniowe. Ich nowy produkt, będący alternatywą dla tradycyjnych papierosów, miał obnażyć nowe oblicze producentów papierosów jako orędowników zdrowego stylu życia. Gdzie leży problem? Otóż generowany przez urządzenie dymek zawiera nikotynę – jedną z najbardziej uzależniających substancji psychoaktywnych, która uzależnia od 40 do 50 % osób mających kontakt z tą substancją.
Dobra alternatywa
Mniejsze zło? Tak, ponieważ e-papieros może pomóc w walce z nałogiem palenia, być etapem przejściowym pomiędzy „byciem nałogowcem” a „byciem byłym nałogowcem”. Prosta kalkulacja wskazuje, iż lepiej palić e-papierosy niż puszczać „zwyczajnego dymka”. Produkt ten nie może być po prostu gadżetem. Należy pamiętać, że e-papierosy pozbawione są substancji smolistych i innych związków rakotwórczych powodujących większość chorób kojarzonych z paleniem tradycyjnego tytoniu ale stopniowo uzależniają od nikotyny.
Praktyczne info
Po pierwsze - gdzie? Najprostszym sposobem jest zamówienie przez Internet.
Po drugie – jak? Skorzystaj z naszej procedury czterech etapów:
ETAP I – Jeśli jesteś prawdziwym nałogowcem - palisz e-papierosa z wysokim poziomem nikotyny (zawsze w momencie gdy masz chęć sięgnięcia po papierosa – odpada opcja raz e-smoking, raz smoking) . Etap ten trwa 6 tygodni. Jeśli paliłeś lighty lub palisz od niedawna przejdź od razu do etapu II.
ETAP II - Używaj wkładu ze średnią zawartością nikotyny. Ten etap trwa 12 tygodni.
ETAP III – Czas na e-papierosa z wkładem o niskiej zawartości nikotyny. Na ten etap potrzeba 4 tygodni.
ETAP IV - Używaj wkładu bez nikotyny aby osiągnąć cel zupełnego odstawienia. To ostatnie dwa tygodnie i jesteś wolny!
Najświeższe doniesienia - polski parlament zabroni e-papierosów?!
Sprzedaż e-papierosów, czyli bezdymnych inhalatorów nikotyny, idzie ostatnio w górę, szacuje się, że w Polsce znika ze sklepów co najmniej 15 tys. sztuk miesięcznie (całe zestawy, nie licząc wymiennych wkładów) i popyt na nie wciąż rośnie. Jednocześnie w polskim sejmie trwa dyskusja czy nie zakazać produkcji i dystrybucji e-papierosów. Taki zapis został wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia do nowelizacji ustawy o zakazie palenia w miejscach publicznych. Decyzję argumentowano brakiem wiarygodnych badań sprawdzających ich działanie. Zakaz wykreślili posłowie PO - uznali, że trudno zabraniać używania produktów podobnych w działaniu do dostępnych środków nikotynowej terapii zastępczej typu gumy i plastry. Posłowie Lewicy nie odpuścili i zgłosili poprawkę wprowadzającą zakaz ponownie. I właśnie nad nią niedługo Sejm będzie głosował, wraz z zakazem palenia tytoniu w każdym klubie, dyskotece i restauracji.
Dlaczego e-papierosy zostały potraktowane gorzej niż normalne "fajki"? Przecież papierosy nadal będzie można kupić w każdym kiosku. Poseł Aleksander Sopliński z PSL, który przewodniczy pracom nad projektem, podkreśla, że ustawa "nie jest przeciwko palaczom. Ma chronić przed paleniem biernym". Rodzi się pytanie dlaczego zakazuje się e-papierosów, które są nieszkodliwe dla niepalących. Niewykluczone, że w grę wchodzi lobbing koncernów jako, że e-papieros jest potencjalnym konkurentem zarówno papierosów, jak i nikotynowej terapii zastępczej. Zwalczające się zwykle koncerny tytoniowe i farmaceutyczne wyjątkowo zgodnie lobbowały za wprowadzeniem do ustawy zakazu elektronicznej fajki. Przedstawiciele koncernów tytoniowych biorą udział w posiedzeniach sejmowej komisji. Możliwości kontrlobbingu przez polskich producentów e-papierosów - w większości małych firm - są niemal żadne. Społeczność e-palaczy wystosowała petycję do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o wycofanie planowanego zakazu. Jaki będzie rezultat - przekonamy się niedługo.
A co dzieje się za granicami kraju? Na Węgrzech e-papierosy zostały uznane za produkt farmaceutyczny. A ponieważ nie przeszły badań dopuszczających na rynek farmaceutyków, czasowo ich zabroniono. Na Słowacji natomiast ograniczono ich sprzedaż tylko do sklepów z wydzielonym miejscem do sprzedaży tytoniu. W Czechach od lipca mają być niedostępne przez Internet i w automatach. Nasi południowi sąsiedzi zakazali także sprzedaży e-papierosów nieletnim.



Komentarze
Palę od półtora roku i nie wciągnęłam się w to ani przez chęć bycia 'dorosłą' ani przez towarzystwo ani przez żadne inne dziecinne zabawy... Po prostu papierosy mi smakowały, tak jak niektórym smakuje czekolada. Paliłam paczkę dziennie, a każdy zapalony papieros był dla mnie po prostu rytuałem. Kupiłam niedawno e-papierosa, bo uznałam, że nie kupię więcej w życiu już ani jednej paczki, kupa kasy, którą puściłam do tej pory z dymem i tak już do tej pory wystarczy.
Myślę, że e-fajka to indywidualna sprawa każdego, ale mi pomogła. Zwykłe papierosy po prostu przestały mi smakować. Co nie znaczy, że siedzę z elektronikiem w ustach 24h.
Moi wszyscy znajomi teraz palą i jest to bardzo trudne dla osoby uzależnionej by odmówić małego dymku w czasie przerwy przed uczelnią. Z E jest łatwiej. Jeśli mam straszną chęć na papierosa, sięgam po to małe urządzenie, tu chodzi o sam nawyk palacza puszczania dymku i trzymania czegoś w dłoni. Nie każdemu musi się to podobać, ale moim zdaniem to lepsze niż sięganie po kolejnego tradycyjnego i wmawianie sobie, że to ostatni.
http://marcinwojcik.blog.onet.pl
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.