Nalogow.com


  • Powiększ czcionkę
  • Czcionka standardowa
  • Zmniejsz czcionkę

Dlaczego trudno jest przestać palić?
Czy chcesz przestać palić?

Jednym z pytań, jakie zawsze zadaję palaczowi jest: „czy chcesz przestać palić?”. W pewnym sensie jest to głupie pytanie. Prawie każdy palacz chciałby przestać palić. Jeżeli zapytasz najbardziej zatwardziałego palacza: „czy gdybyś miał możliwość cofnąć się do czasu zanim zacząłeś palić, z wiedzą, którą posiadasz obecnie, to czy zacząłbyś palić?”, odpowiedź będzie: „Nigdy!”. Spytaj najbardziej zatwardziałego palacza - kogoś, kto nie myśli,  że to szkodzi jego zdrowiu, kto nie martwi się opinią społeczeństwa i kto może sobie na to pozwolić (nie ma ich obecnie zbyt wielu) - „czy będziesz zachęcać swoje dzieci do palenia?”.

Odpowiedź brzmi: „Nigdy!” Wszyscy palacze czują, że jakieś zło ma nad nimi władzę. W początkowych dniach mówimy sobie: „przestanę palić, jeszcze nie dziś, ale jutro”. Ostatecznie dochodzimy do stanu, kiedy myślimy, że albo nie mamy silnej woli żeby przestać, albo że jest coś takiego w papierosie, co musimy mieć, aby cieszyć się  życiem.  Problem nie polega na wyjaśnieniu czemu  łatwo jest przestać palić, lecz na wyjaśnieniu czemu trudno jest przestać. W rzeczywistości prawdziwym problemem jest wyjaśnienie dlaczego ktokolwiek zaczyna palić i dlaczego na pewnym etapie ponad sześćdziesiąt procent populacji paliło papierosy. Cały problem palenia to nadzwyczajna zagadka.

Jedynym powodem, dla którego zaczynamy palić są tysiące ludzi, którzy już to robią. Jednocześnie wszyscy oni chcieliby żeby nigdy nie zaczynać i mówią nam otwarcie, że jest to strata czasu i pieniędzy. Nie potrafimy jednak uwierzyć, że to się im nie podoba. Utożsamiamy palenie z faktem bycia dorosłym i ciężko pracujemy,  żeby sami się uzależnić.

Następnie spędzamy resztę swojego  życia mówiąc naszym dzieciom, żeby nie paliły i próbując samemu przezwyciężyć ten nałóg. Płacimy również za to ciężkie pieniądze przez resztę swojego życia. Przeciętny palacz wypalający dwadzieścia papierosów dziennie wydaje w ciągu całego życia około 75 000 zł na papierosy. I co robimy z tymi pieniędzmi? (Nie byłoby tak źle gdybyśmy je po prostu wyrzucili do kosza). Używamy ich żeby systematycznie niszczyć płuca rakotwórczymi substancjami smolistymi, stopniowo zapychać i zatruwać nasze naczynia krwionośne. Każdego dnia coraz bardziej pozbawiamy każdy mięsień i organ naszego ciała tlenu, wskutek czego stajemy się coraz bardziej ospali. Skazujemy się na dożywocie brzydkiego oddechu, pożółkłych zębów, popalonych ubrań, śmierdzących popielniczek i wstrętnego zapachu spalonego tytoniu. Jest to dożywocie niewoli. Spędzamy połowę życia w sytuacjach, kiedy społeczeństwo zabrania nam palić (w kościołach, szpitalach, szkołach, teatrach itp.), albo mamy poczucie pustki podczas prób ograniczania palenia lub rzucenia go całkowicie.

Pozostałą część życia spędzamy w sytuacjach, kiedy możemy palić, ale chcielibyśmy tego nie robić. Cóż to za hobby - gdy palisz, marzysz o tym, aby tego nie robić, a gdy nie palisz, pragniesz papierosa? To dożywocie bycia traktowanym przez połowę społeczeństwa niemalże jak trędowaty, i co gorsze - dożywocie poczucia wszechogarniającej pogardy. Palacz gardzi sobą podczas każdego Światowego Dnia Bez Papierosa, kiedy widzi ostrzeżenie na temat zdrowia, podczas kampanii antynikotynowych, kiedy odczuwa bóle w klatce piersiowej lub gdy jest jedynym palaczem w towarzystwie niepalących. Musi iść przez całe swe życie z uczuciem pogardy na dnie swego umysłu, i co w zamian otrzymuje? ABSOLUTNIE NIC! Przyjemność? Radość? Relaks? Wsparcie? Wszystko to są jedynie złudzenia. Chyba, że za przyjemne uznamy noszenie zbyt ciasnych butów tylko po to, aby odczuć ulgę gdy je w końcu zdejmiemy.

Pomocna dłońNiektórzy mówią, że papierosy są smaczne. Wcale nie są. Są obrzydliwymi i śmierdzącymi rzeczami. Zapytaj jakiegokolwiek palacza, który uważa, że pali jedynie dlatego, że lubi papierosy, czy jeżeli nie ma swoich papierosów i może dostać tylko takiego, którego nie lubi, to czy przestanie palić. Palacz zapaliłby raczej stary sznur, niż zrezygnował z palenia. Przyjemność nie ma z tym nic wspólnego. Pozostałymi rzeczami w życiu cieszymy się w momencie korzystania z nich, ale nie siedzimy z uczuciem nieszczęścia, kiedy ich nie mamy. Niektórzy doszukują się głębszych, psychologicznych aspektów, jak np. „Syndrom Freuda”, „Dziecko przy piersi matki” itp. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Zazwyczaj powodem, dlaczego zaczynamy palić, jest chęć pokazania, że jesteśmy dorośli. Gdybyśmy musieli w miejscu publicznym ssać pierś matki, to umarlibyśmy z zażenowania. Niektórzy sądzą, że jest odwrotnie - że chodzi o efekt „macho” - wdychanie dymu i wypuszczanie nosem. Również ten argument nie ma najmniejszego sensu. W uchu palący się papieros wyglądałby po prostu  śmiesznie. Dużo żałośniejsze jest wdychanie rakotwórczych substancji smolistych do płuc. Niektórzy mówią: „kiedy palę, to mam czym zająć ręce”. Więc po co go zapalać? „Jest to pewna satysfakcja dla ust”.0 Więc po co go zapalać? „Chodzi o uczucie, jakie daje dym idący do płuc”. Straszne uczucie - nazywa się to uduszeniem.

Wielu wierzy, że palenie niweluje nudę. To też jest złudzenie. Nuda jest stanem umysłu. W samym papierosie nie ma nic interesującego. Niektórzy mówią, że palą tylko dlatego, bo ich przyjaciele to robią. Czy naprawdę jesteś tak głupi? Jeśli tak, to lepiej zacznij się modlić, żeby Twoi przyjaciele nie zaczęli ucinać sobie głów, aby wyleczyć ból głowy! Większość palaczy, którzy się nad tym zastanawiają, dochodzą ostatecznie do wniosku, że jest to po prostu przyzwyczajenie. Nie jest to prawdziwe wytłumaczenie, ale po odrzuceniu wszelkich pozostałych wyjaśnień, wydaje się ono jedynym racjonalnym wnioskiem, jaki jeszcze pozostał. Niestety, to wytłumaczenie jest również nie do końca logiczne. Każdego dnia zmieniamy przyzwyczajenia, a niektóre z nich są bardzo przyjemne. Zostaliśmy nauczeni, że palenie jest przyzwyczajeniem, a te są trudne do zmiany. Czy jest tak naprawdę?

W Wielkiej Brytanii jesteśmy przyzwyczajeni do jeżdżenia po lewej stronie ulicy. Jednakże kiedy jedziemy na kontynent albo do USA natychmiast zmieniamy to przyzwyczajenie bez jakichkolwiek większych trudności. Jest oczywistym mitem, że trudno jest zmienić przyzwyczajenia. Faktem jest, że ustanawiamy i zmieniamy przyzwyczajenia każdego dnia naszego życia. Dlaczego zatem tak trudno nam zmienić przyzwyczajenie, które smakuje ohydnie, zabija nas, kosztuje fortunę, jest obrzydliwe? I które i tak chcielibyśmy zmienić, jeżeli jedyne, co musimy zrobić, to przestać to robić? Odpowiedź jest taka, że palenie nie jest przyzwyczajeniem: JEST TO UZALEŻNIENIE NARKOTYKOWE!

To właśnie dlatego wydaje się ono być takie trudne do „rzucenia”. Być może czujesz, że to wyjaśnia, dlaczego jest trudno „rzucić”. To tłumaczy jedynie, dlaczego większość palaczy myśli, że trudno jest „rzucić”. Dzieje się tak dlatego, że nie rozumieją oni uzależnienia narkotykowego. Główną przyczyną jest to, że palacze są przekonani, że czerpią jakąś przyjemność i/lub wsparcie z palenia i wierzą, że dokonują poświęcenia, kiedy z niego rezygnują. Cudowna prawda jest taka, że kiedy zrozumiesz istotę uzależnienia nikotynowego i poznasz prawdziwe powody, dla których palisz, przestaniesz to robić - ot tak, od zaraz. I jedyną tajemnicą będzie pytanie, czemu wcześniej myślałeś, że musiałeś palić przez tyle czasu, i czemu nie potrafisz przekonać innych palaczy JAK CUDOWNIE JEST BYĆ NIEPALĄCYM!

Artykuł zawiera fragmenty książki ALLEN CARR'a "Łatwy sposób na rzucenie palenia".

Komentarze  

 
#3 Jagna 2011-07-24 11:42
Witam Cię serdecznie.Początki zwykle bywają trudne,a jednak sama zauważylaś pozytywne zmiany; z pewnością poradzisz sobie z tym nalogiem.Tego Ci szczerze zyczę i trzymam mocno za Ciebie kciuki.Pozdrawiam serdecznie.

Cytuję Babcia1:
Ja jestem na początku ,dopiero tydzień nie palę ,ale za to mam lepszy węch-po prostu czuję jak kwiatki pachną.Jest ciężko ale spróbuję może się uda wygrać z tym nałogiem -bo warto.
Cytować
 
 
#2 2011-07-24 07:52
Ja jestem na początku ,dopiero tydzień nie palę ,ale za to mam lepszy węch-po prostu czuję jak kwiatki pachną.Jest ciężko ale spróbuję może się uda wygrać z tym nałogiem -bo warto.
Cytować
 
 
+1 #1 Jagna 2011-04-24 14:48
W zupelnościi zgadzam się z Panem Allenem ; palenie nie jest przyzwyczajenie m,ale uzależnieniem narkotykowym! Ciężko pozbyc się tego obrzydliwego nalogu.Mnie po dlugim okresie palenia wreszcie udalo się.Nie palę ponad 5 miesięcy,ale czy z moimi dolegliwościami które trwają nadal dam radę? Czasami mam dość tego cierpienia!
Cytować
 
Jesteś w: Jak rzucić Artykuły Trudności z rzuceniem